Nadszedł kolejny sezon grzewczy. Pogoda nas nie rozpieszcza, więc odkręciliśmy kaloryfery i grzejemy na potęgę, aby chociaż w domu było nam ciepło i przyjemnie. Dla wielu z nas lekiem na niepogodę i idealnym zwieńczeniem jesienno-zimowych dni jest wieczór przy kominku, z kubkiem herbaty, dobrą książką i ukochanym pupilem na kolanach.

W tej atmosferze błogości nie możemy jednak zapominać o zagrożeniu, które co roku zbiera w naszym kraju śmiertelne żniwo, a przybiera na sile zwłaszcza zimą – czyli o pożarach i zatruciach tlenkiem węgla. Niestety przez większość z nas ten problem jest nadal bagatelizowany, a w konsekwencji o skutkach zlekceważenia tego niebezpieczeństwa niemal codziennie informują nas media - wystarczy wspomnieć choćby ostatnią tragedię w Szczecinie. Dlatego też postanowiliśmy włączyć się w akcję „ Czad i ogień – obudź czujność” i aktywnie promować dobre praktyki, których znajomość może ocalić życie Wasze i Waszych pupili.

 

 

STATYSTYKI

Można by przypuszczać, że wraz z rozwojem technologii i automatyzacją tak wielu aspektów naszego życia pożary nie będą zdarzać się często – Ba! Że ich liczba w końcu zacznie spadać. Płonne nadzieje chciało by się powiedzieć – jest wręcz przeciwnie, z roku na rok wybuchają coraz częściej.

Na początek przyjrzyjmy się liczbom. W 2016 r. strażacy gasili ogień w domach i mieszkaniach ponad 30 tys. razy. To znacznie więcej niż rok i dwa lata wcześniej.  Dla porównania, w 2015 roku strażacy walczyli z ogniem w domach i mieszkaniach ponad 25 tys. razy,  w 2014 r. o 1 943, a rok wcześniej o 1 724 razy rzadziej. Zdecydowanie najwięcej interwencji miało miejsce w województwach mazowieckim, śląskim i dolnośląskim.

 

Dlaczego jesteśmy świadkami tak wielu tragedii? Dlaczego liczba pożarów z roku na rok wzrasta? Odpowiedzi na to pytanie dostarczają statystyki opisujące najczęstsze powody ich powstawania. W naszym kraju nadal głównymi przyczynami pożarów są: nieprawidłowa eksploatacja urządzeń grzewczych, wady instalacji i urządzeń elektrycznych oraz grzewczych – mówiąc prościej chodzi o nieprawidłowe działanie lub użytkowanie piecyków, grzejników, kuchenek, kominków itp. Druga z kolei to ludzka nieostrożność czyli pozostawienie niezgaszonego niedopałka papierosa, czy włączonego do sieci żelazka.

Niestety, bardzo dużą rolę odgrywa tutaj również nasza ignorancja i niewiedza w kwestii bezpieczeństwa pożarowego. Większość z nas reprezentuje postawę „mnie to nie dotyczy” lub „kiedyś o tym pomyśle”, ale na to „kiedyś” może być już za późno. Chyba każdy z nas widział telewizyjne relacje z miejsca tragedii, gdzie z powodu wybuchu gazu w powietrze wylatywały całe kamienice, a rodziny były nad ranem ewakuowane ze swoich mieszkań. Mimo to w dalszym ciągu nie przekłada się to na konkretne działanie – kompletnie nie myślimy o potencjalnym zagrożeniu, jakie niesie ze sobą nieszczelna instalacja lub awaria pieca grzewczego. Tak boimy się przeciągów, że do granic możliwości uszczelniamy okna, uniemożliwiając tym samym prawidłową wentylację. Nie stosujemy tak podstawowych zabezpieczeń jak instalacja czujek dymu/czadu ani nie pogłębiamy swojej wiedzy w temacie bezpieczeństwa.

Ta sytuacja znajduje swoje odbicie w różnych raportach. Z badania przeprowadzonego przez instytut badawczy IQS w sierpniu 2015 wynika, że Polacy bardzo nisko oceniają swój poziom wiedzy na temat postępowania w przypadku pożaru. Jak podają autorzy opracowania jedynie 7% ocenia go jako bardzo dobry, 29% respondentów uważa, że ich poziom wiedzy jest co najmniej dobry, a 22 % ocenia go jako mierny.

Badani lepiej oceniają swoją wiedzę na temat zapobiegania zatruciu tlenkiem węgla – 14% ocenia swój poziom wiedzy jako bardzo dobry, 38% uważa, że ich poziom wiedzy jest co najmniej dobry, a blisko co trzeci badany nie ma wystarczającej wiedzy w tym zakresie.

Jednocześnie, jak podaje MSWiA mniej niż 1 na 5 Polaków ma w domu czujnik dymu lub czadu, a co czwarty myśli, że czad można rozpoznać po zapachu lub dymie, co jest nieprawdą. Jedynie co dziesiąty sądzi, że w domu potrzebna jest gaśnica.

To niedoinformowanie może mieć tragiczne skutki – w końcu czad nie bez powodu nazywany jest cichym zabójcą. Warto zapamiętać, że tlenek węgla nie ma smaku, zapachu, barwy, nie szczypie w oczy, jak to jest w przypadku ulatniania się innych gazów –  czyli tak naprawdę nie można go wyczuć samemu! Ponadto, ma zdolność wyjątkowo łatwego łączenia się z hemoglobiną, w efekcie powodując niedotlenienie tkanek. Przy wysokich stężeniach tlenku węgla w otoczeniu, już po kilku wdechach może nastąpić zgon, bez objawów ostrzegawczych wskutek porażenia układu krążenia.

Często towarzyszą temu jednak objawy, których nagłe wystąpienie powinno nas zaniepokoić i skłonić do niezwłocznego opuszczenia pomieszczenia, w którym się znajdujemy:

Jak się to ma do naszych zwierząt domowych?  Aby jak najlepiej zobrazować sytuację przytoczymy casus "górniczego" kanarka. Niewiele osób wie, że w XVIII i XIX wieku kanarki „pracowały” w kopalniach i były jakby na podstawowym „wyposażeniu” górników, którzy zabierali je ze sobą na szychtę. Zanim rozwój techniki umożliwił specjalistyczne pomiary, wykorzystywali oni ich niezwykłą wrażliwość na toksyczne gazy, które ulatniały się w kopalniach, aby chronić własne życie. Ptaki zdecydowanie szybciej wyczuwały nagromadzenie szkodliwych gazów, co objawiało się stroszeniem piór, upadkiem z żerdki, a w skrajnych przypadkach ich śmiercią. Złe samopoczucie kanarka oznaczało duże stężenie gazów i było jednoznaczne z sygnałem do ucieczki z zagrożonego miejsca.

                                                 

Należy wyciągnąć z tego faktu dwa wnioski:

  1. Zwierzęta z racji swojej budowy oraz mniejszych gabarytów o wiele szybciej ulegają zatruciu tlenkiem węgla czy innymi gazami, niż ludzie. Troszcząc się o swojego pupila koniecznie zamontuj w domu czujnik wykrywający tlenek węgla i inne gazy w pomieszczeniu.
  2. Nagłe i dziwne zachowanie naszych zwierząt domowych tj. senność, osłabienie, apatia, zaburzenie koordynacji, drgawki, duszności czy nagła śmierć powinno być dla nas sygnałem alarmowym, którego nie można zbagatelizować.

Nie ma statystyk ani szacunkowych danych odnośnie tego, ile zwierząt odnosi obrażenia lub ginie w Polsce w wyniku pożarów bądź zatruć toksycznymi gazami. Jednakże analizując statystyki odnoszące się do ludzi, każdy odpowiedzialny właściciel powinien poświęcić chwilę, aby zastanowić się, jakie działania może podjąć, aby wyeliminować takie zagrożenie, albo co zrobić, żeby jak najlepiej zatroszczyć się o siebie i swoje zwierzę, kiedy do takiej sytuacji już dojdzie.

 

POLAK MĄDRY PRZED SZKODĄ, CZYLI JAK PRZECIWDZIAŁAĆ TRAGEDII:

  • Dokonuj okresowych przeglądów komina, urządzeń grzewczych i instalacji wentylacyjnej.
  • Często wietrz pomieszczenia, zapewnij prawidłową wentylację oraz mikrowentylację okien i drzwi.
  • Nigdy nie zasłaniaj kratek wentylacyjnych i otworów nawiewnych oraz systematycznie sprawdzaj ciąg powietrza np. poprzez przykładanie kartki papieru do otworu, bądź kratki wentylacyjnej – jeśli nic nie zakłóca wentylacji, kartka powinna przywrzeć do otworu.
  • Zamontuj w mieszkaniu czujki dymu, gazu i czadu, które wykrywają już minimalne, ale jeszcze bezpieczne dla życia stężenie i głośnym sygnałem dźwiękowym alarmują o zagrożeniu – jest to relatywnie niewielki wydatek (ok.100-150 zł), który może uchronić Ciebie i Twoją rodzinę przed utratą życia, zdrowia i całego dobytku.
  • Minimum 2 razy w roku sprawdzaj działanie czujników i stan zasilających je baterii oraz przy pomocy suchej szmatki usuwaj z nich kurz.
  • W trosce o własne bezpieczeństwo trzymaj w domu gaśnicę – właściwie użyta ugasi pożar jeszcze w zarodku. Do zabezpieczenia mieszkania najlepiej wybrać gaśnicę oznaczoną symbolami ABC, a do kuchni tą z symbolem F. Wszyscy domownicy powinni wiedzieć gdzie się ona znajduje oraz mieć do niej swobodny dostęp – umieść ją np. pod zlewozmywakiem. Każda gaśnica ma instrukcję i wszyscy domownicy powinni się z nią zapoznać!
  • Nie przeciążaj punktów zasilania, odłączaj urządzenia, które nie są w użyciu.
  • Nie lekceważ migotania światła, poluzowanych gniazdek, zapachu spalenizny po podłączeniu urządzenia, iskrzenia itp.
  • Nie zostawiaj bez nadzoru źródeł otwartego ognia np. świec, gotującego się jedzenia ani urządzeń elektrycznych.
  • Ucz dzieci od  najmłodszych lat, jak reagować w sytuacji zagrożenia – skoro i tak puszczasz im bajki, to wybierz te wartościowe, mające charakter edukacyjny. Państwowa Straż Pożarna stworzyła serię animacji, których bohaterami są Florek i Smok – w trakcie swoich przygód w bardzo przystępny dla dzieci sposób opowiadają jak prawidłowo wezwać pomoc, co zrobić kiedy pali się mieszkanie lub szkoła itp. Filmiki znajdziesz tutaj.

 

ZABEZPIECZ MIESZKANIE TAK, ŻEBY ZWIERZĘ SAMO NIE SPOWODOWAŁO POŻARU

Niewielu właścicieli zwierząt zdaje sobie sprawę z tego, że również ich pupil swoim niesfornym zachowaniem może doprowadzić do zwarcia instalacji lub pożaru. W myśl twierdzenia, że zwierzęta czasem zachowują się jak 2-3 letnie dzieci, warto być przewidującym i podjąć pewne kroki zapobiegawcze.

Co możesz zrobić? Poniżej prezentujemy kilka propozycji:

  1. Zabezpiecz kuchenkę – w Polsce brak takich danych, jednak jak podaje Amerykańska National Fire Protection Association, niekontrolowane włączenie przez zwierzaka kuchenki jest główną przyczyną pożarów przez nie spowodowanych w USA. Przyczyna jest łatwa do zdiagnozowania, gdyż to właśnie jedzenie od zawsze motywuje naszych podopiecznych do działania. Zostawiając resztki obiadu na patelni ryzykujemy, że zwierzak próbując się do nich „dobrać” może przypadkowo włączyć kuchenkę łapą bądź wspinając się na nią przekręcić kurek z gazem – w zależności od typu kuchenki może doprowadzić to do pożaru, dotkliwego poparzenia lub niebezpiecznego zatrucia. Aby ustrzec naszego pupila przed niebezpieczeństwem należy chować jedzenie do lodówki bądź w inne miejsca z dala od kuchenki, zabezpieczyć kuchenkę specjalną płytą lub pokrywą oraz w miarę możliwości zdejmować kurki z kuchenek gazowych.
     
  2. Ogranicz im dostęp do źródła otwartych płomieni – zwierzęta są z natury ciekawe, dlatego należy ograniczyć im dostęp do płonących świec czy kominka. Wystarczy chwila nieuwagi, aby Twój pies czy kot przewrócił palącą się świeczkę, dlatego nigdy nie zostawiaj źródła płomieni bez nadzoru oraz upewnij się, że wszystko zostało odpowiednio wygaszone, zanim opuścisz mieszkanie. Jeżeli uwielbiasz klimat, jaki dają płonące świece, dobrym pomysłem jest ich wymiana na ledowe. Zdecydowanie polecamy także zakup osłony na kominek.
     
  3. Zabezpiecz kable – szczeniaki, czy inne zwierzęta domowe – jak np. króliki – często gryzą i niszczą kable, przedłużacze i zasilacze od komórek, laptopów, gdyż wynika to z ich uwarunkowań gatunkowych – może to doprowadzić do zwarcia, porażenia zwierzaka prądem lub zapłonu instalacji, który może wywołać pożar. Dlatego też ukrywanie kabli za meblami, w szafkach, puszkach, w listwach podłogowych czy specjalnych rurkach powinno być normą. Zaopatrz się w dedykowane maskownice lub osłony do kabli, aby ochronić zwierzęta i prywatne mienie przed niechcianymi konsekwencjami. Zastaw bądź w inny sposób zablokuj zwierzakom dostęp za lodówkę czy kuchenkę. Przed wyjściem staraj się także wyłączać listwy zasilające urządzenia, które nie muszą pracować w czasie Twojej nieobecności oraz wypinać zasilacze z kontaktów.
     
  4. W okresie świątecznym zabezpiecz choinkę, niezależnie od tego, czy wybrałeś tą sztuczną czy prawdziwą – obie są łatwopalne! Pamiętaj także, aby żywe drzewko podlewać, gdyż przesuszone gałęzie i nienawodnione igły potęgują niebezpieczeństwo – poniższy filmik zamieszczamy ku przestrodze:


    Zaskoczeni? – to dobrze :) ! Zachowajcie zatem ten obraz w pamięci i w trakcie ubierania świątecznego drzewka pamiętajcie o kilku zasadach:
  • Ustaw choinkę stabilnie z daleka od grzałek, piecyków, termowentylatorów lub kominka.
  • Nie ustawiaj jej blisko łatwopalnych i „fruwających” materiałów tj. firanki, zasłony, kotary.
  • Przed zawieszeniem oświetlenia sprawdź, czy wszystko działa bez zarzutu – wystarczy jedna iskra aby doszło do zapłonu.
  • Wybierz lampki świąteczne opatrzone znakiem CE, nigdy nie wieszaj na choince lampek własnego wyrobu ani świeczek.
  • Unikaj zimnych ogni, gdyż zimne są tylko z nazwy, a w praktyce wytwarzają wysoką temperaturę.
    Ponadto:
  • Staraj się trzymać swojego pupila z dala od choinki, na tyle na ile to tylko możliwe.
  • Zabezpiecz kable od elektrycznych lampek listwami bądź maskownicami chociaż na poziomie podłogi.
  • Wyłączaj oświetlenie kiedy wychodzisz z domu lub kładziesz się spać.

 

 

DZIAŁANIA NA WYPADEK POŻARU W MIESZKANIU – jak zwiększyć szanse na przeżycie pupila.

Strażacy z całą pewnością znają się na swoim fachu, ale jest  kilka rzeczy, które możemy zrobić aby ułatwić im pracę, zwiększając tym samym prawdopodobieństwo, że nasze zwierzaki zostaną bezpiecznie ewakuowane i wyjdą z pożaru czy innego niebezpieczeństwa bez szwanku:

1. Staraj się utrzymywać względny porządek w mieszkaniu – nie chodzi tutaj o cotygodniowe sprawdziany „białej rękawiczki”, ale o to, żeby korytarze i przejścia między pokojami były drożne i nic nie utrudniało swobodnego przemieszczania się – nie zostawiaj odkurzacza na środku przedpokoju, ale odłóż go na miejsce, nie trzymaj w przejściach deski do prasowania, rowerów, wózków, pudeł, dużych zabawek czy innych zbędnych rzeczy. Czasami ze względu na mały metraż i brak piwnicy, nie ma innego wyjścia, ale wtedy dołóż starań, żeby te przedmioty jak najmniej tamowały swobodne przemieszczanie się – my znamy swoje mieszkania praktycznie na pamięć i jesteśmy w stanie poruszać się w nich nawet po ciemku – ekipy ratownicze mogą mieć zaś spory problem z pokonaniem niektórych przeszkód, szczególnie w ciemności. Zwracaj też uwagę na porządek na własnej klatce schodowej, która zwykle stanowi główne wyjście ewakuacyjne z budynku. Nie wystawiaj na klatkę starych mebli, rowerów, czy np. worków ze śmieciami – jeżeli robi to Twój sąsiad to zwróć mu grzecznie uwagę i wytłumacz, że postępując w ten sposób stwarza zagrożenie dla Was wszystkich.

 

2. Zostawiając zwierzęta same w domu np. na czas wyjścia do pracy dopilnuj, żeby zawsze miały założone obroże, a smycze niepoplątane wisiały przy drzwiach na widoku – to bardzo ułatwi strażakom ich wyprowadzenie i zapobiegnie niekontrolowanej ucieczce zwierzęcia, które zapewne będzie w szoku. Po ewakuacji poza zapewnieniem zwierzakom pierwszej pomocy medycznej, o ile jest ona konieczna bardzo ważną kwestią jest ich właściwe zabezpieczenie do czasu przekazania właścicielowi lub innej osobie wskazanej do przejęcia opieki  - polecamy poniższy filmik od ok 8 minuty:

 

3. Jeżeli tylko masz możliwość to zamieść na obrożach materiały odblaskowe lub fluorescencyjne – w płonącym mieszkaniu jest zwykle bardzo ciemno ze względu na poziom zadymienia i taki element przyciągający wzrok sprawi, że zwierzak będzie bardziej widoczny. Jeżeli posiadasz zwierzęta klatkowe lub akwariowe, które z oczywistych względów nie noszą obroży, to warto nakleić takie elementy właśnie na klatki czy akwaria.

 

4. Jeżeli jesteś właścicielem zwierząt klatkowych, jak np. chomiki, króliki, które często biegają po domu luzem, wychodząc zawsze odłóż je na miejsce. W sytuacji zagrożenia zwierzęta instynktownie chowają się np. pod łóżkiem, za meblami, w szafie, pod wanną. Kiedy ogień ogranicza widoczność szanse, że ekipa ratunkowa znajdzie małego ssaka/gada schowanego np. pod kanapą maleją do zera. Owszem, klatka z elementem odblaskowym nie daje gwarancji, ale każdy kto kiedyś miał małego futrzaka i godzinami poszukiwał go po całym mieszkaniu powinien rozumieć sytuację. Ponadto, zwierzęta często boją się obcych ludzi i dlatego takie biegające luzem osobniki mogą przy próbie zabezpieczenia przed strażakami uciekać – zdecydowanie łatwiej jest złapać królika czy szczura w klatce, na ograniczonej przestrzeni lub jeżeli klatka jest mała wynieść zwierzaka w niej. Dla zobrazowania sytuacji polecam obejrzenie poniższego filmiku, który uzmysławia zarówno poziom zadymienia w palącym się mieszkaniu, jak i przedstawia próbę złapania małego kota uciekającego przed strażakami (minuta 5:40).

 

5. Staraj się, aby klatki, akwaria i woliery były ustawione jak najbliżej podłogi – dym i wszystkie gazy ulatniają się do góry.  Ładnie wyeksponowana na wysokości wzroku woliera z papugami prezentuje się bardzo efektownie, ale takie jej umiejscowienie w razie pożaru lub ulatniania się tlenku węgla przyspieszy tylko zgon zwierzęcia – casus wspomnianego wcześniej kanarka, który znajduje zastosowanie w przypadku wszystkich zwierząt domowych. Warto też pomyśleć o ustawieniu klatek w pokojach najbardziej oddalonych od kuchni i łazienki, czyli pomieszczeń, w których najczęściej dochodzi do awarii instalacji bądź jej rozszczelnień oraz o uchyleniu na czas naszej nieobecności okna w tym pokoju – jeżeli pogoda na to pozwala, aby było wentylowane.

 

6. Jeżeli posiadasz w domu bardzo dużą klatkę na swoje zwierzaki, to postaraj się, aby w jej pobliżu znajdował się zawsze mały transporter np. ten, którego używasz zabierając zwierzęta do weterynarza lub worek jutowy, w którym transportuje się węże, gady, płazy czy inne zwierzęta. Niektóre woliery czy klatki są tak duże, ciężkie i nieporęczne, że szybkie ich wyniesienie staje się niemożliwe, a ewentualna próba mogłaby się skończyć np. przypadkowym zablokowaniem wyjścia ewakuacyjnego. Można co prawda podejmować próby wyniesienia zwierząt w rękach, pod kurtką czy w kocu itp., ale wtedy realnym zagrożeniem staje się ich wyswobodzenie w trakcie ewakuacji oraz ucieczka. Nastręcza to także problemów z ich zabezpieczeniem po opuszczeniu budynku – o ile utrzymamy w rękach psa czy kota, to z parą gryzoni czy ptaków może być to problematyczne.

 

7. Kiedy wychodzisz z domu staraj się ograniczyć przestrzeń, na której przebywają zwierzęta tak, aby znajdowały się stosunkowo blisko wejścia do domu/mieszkania bądź pokoju z balkonem – czyli do pomieszczeń do których strażacy wejdą w pierwszej kolejności. Im większą przestrzeń ratownicy mają do przeszukania, tym mniejsza szansa, że odnajdą zwierzę na czas – pamiętajmy, że poza ogniem wydzielają się też trujące gazy i zwierzę może się udusić. Dodatkowo, odcinaj im dostęp do pomieszczeń, w których najczęściej dochodzi do pożarów bądź ulatniania się gazu tj. kuchni, łazienki.

 

8. Zaopatrz się w nasze luminescencyjne naklejki informacyjne skierowane do ekip ratunkowych z serii „Pet Alarm” i zamieść je na drzwiach wejściowych, balkonowych i oknach. Dzięki temu ratownicy od razu będą wiedzieli, że w domu przebywają zwierzęta, jakich gatunków i w jakiej liczbie. Na naklejce napisz też jak zwierzak się wabi, aby mogli starać się go przywołać po imieniu oraz telefon kontaktowy do siebie, aby mogli Cię niezwłocznie powiadomić o zdarzeniu. 

Dobrym pomysłem są też personalizowane naklejki z tej serii ze zdjęciem zwierzaka, gdyż szybciej odbieramy informację wzrokowo – dzięki temu ratownicy łatwiej będą mogli rozpoznać zwierzę np. po kolorze. Zamieszczenie tych informacji może okazać się decydujące, gdyż oszczędza czas ratowników na ich zlokalizowanie oraz wpływa korzystnie na ich bezpieczeństwo – zmniejsza np. szanse pogryzienia ratowników przez psa, który będzie bronił terytorium. W razie zainteresowania zakupem, nasze naklejki znajdziesz tutaj.


9. Zaprzyjaźnij się z sąsiadem - warto! Przed wkroczeniem do płonącego mieszkania strażacy starają się zawsze przeprowadzić wywiad i uzyskać informacje o tym, kto je zamieszkuje – ile osób, czy mogą przebywać tam dzieci itp. Jeżeli domowników nie ma w domu zwracają się bezpośrednio do sąsiadów i u nich szukają informacji. O ile większość osób zamieszkujących dany budynek wie, czy konkretna osoba ma psa, bo w końcu regularnie ich razem widują, o tyle w przypadku zwierząt niewychodzących sytuacja wygląda inaczej. Dlatego na wszelki wypadek warto poinformować pozostałych mieszkańców budynku o zwierzętach, których jesteśmy właścicielami, ich liczbie i gatunkach. Zaprzyjaźniony sąsiad może nie tylko przekazać cenne informacje strażakom, ale także pomóc w ich zabezpieczeniu do naszego przybycia.

 

JEŻELI ZAUWAŻYŁEŚ POŻAR – co zrobić przed przyjazdem Strażaków:

Nie pomożemy swoim pupilom, jeżeli sami nie będziemy potrafili zatroszczyć się o siebie i w panice będziemy działać irracjonalnie – poniżej przypominamy najważniejsze zasady prawidłowego działania, które warto zapamiętać:

  1. Zaalarmuj osoby przebywające w mieszkaniu i bezpiecznie wyprowadź je na zewnątrz, razem ze zwierzętami. Przy większej liczbie lokatorów warto mieć gotowy plan ewakuacji i uzgodnić, kto będzie odpowiedzialny za pupila, aby nie okazało się, że w popłochu wszyscy o nim zapomnieli.
  2. Jeżeli mieszkasz w bloku wyjdź na klatkę schodową i zaalarmuj sąsiadów krzykiem po czym niezwłocznie wezwij straż pożarną.
  3. Dbając o własne bezpieczeństwo, spróbuj wyłączyć dopływ gazu i energii elektrycznej oraz usuń z zasięgu ognia materiały palne. W miarę możliwości zacznij gasić pożar, nie dopuszczając do tego, aby płomienie odcięły Ci drogę ewakuacji. Staraj się gasić zażewie pożaru a nie płomienie! Pamiętaj, aby nie otwierać okien, gdyż dopływ tlenu tylko pogorszy sprawę.
  4. Jeżeli sam nie jesteś w stanie ugasić pożaru opuść mieszkanie, zamykając drzwi jedynie na klamkę.
  5. W sytuacji, gdy ogień odetnie Ci drogę ewakuacji przede wszystkim nie panikuj – postaraj się dotrzeć razem ze zwierzakiem do pokoju z oknem lub balkonem, który znajduje się jak najdalej od źródła płomieni. Jeżeli masz taką możliwość to zabierz ze sobą smycz/transporter, mokry ręcznik lub trudno palny koc np. z lnu. Zamknij za sobą drzwi jedynie na klamkę, zabezpiecz je przed przedostawaniem się dymu do środka – w otwory i nieszczelności wciśnij mokry ręcznik, a następnie wzywaj pomocy z okna/balkonu.
  6.  Jeżeli temperatura i poziom zadymienia gwałtownie wzrastają połóż się ze zwierzakiem na balkonie lub przy oknie, jak najbliżej poziomu podłogi i czekaj na pomoc.
     

 

JAK PRAWIDŁOWO WEZWAĆ POMOC?

Należy wybrać numer 112 lub 998 i po zgłoszeniu się dyspozytora spokojnie przekazać informacje: co się pali, gdzie się pali oraz czy zagrożeni są ludzie i zwierzęta. Dyżurny, który odbierze Twoje zgłoszenie, zada Ci dodatkowe pytania odnośnie zgłaszanego zdarzenia, dlatego absolutnie nie rozłączaj się pierwszy. Najpewniej dodatkowo zapyta o Twoje imię i nazwisko, dokładny adres lub poprosi o inne informacje, które mogą być przydatne dla strażaków lub ratowników.

UWAGA! Bardzo wielu z nas nadaje zwierzętom ludzkie imiona, personifikuje je lub mówi o nich „mój psi syn”, „moje kocie dziecko” – generalnie nie ma w tym nic złego, ale w sytuacji zgłaszania zdarzenia ratownikom może to być katastrofalne w skutkach. Strażak, który usłyszy od poszkodowanej osoby „ratujcie moją Tosie”, albo „w mieszkaniu został mój Antoś” automatycznie pomyśli, że zagrożone jest życie dziecka, i właśnie dziecka, a nie zwierzaka będzie szukał podczas przeczesywania objętego pożarem miejsca.

PAMIĘTAJ! Zawsze podawaj tylko konkretne informacje – określ jakie zwierzęta zostały w mieszkaniu (typ, gatunek), w jakiej ilości i gdzie najpewniej się znajdują. Jeżeli masz zwierzęta klatkowe/akwariowe/terrariowe poinformuj strażaków, w którym pomieszczeniu i gdzie dokładnie znajduje się klatka, postaraj się też określić poziom/wysokość – czy jest to podłoga czy np. biurko.

Jeżeli masz psa lub kota pokieruj ich do „bezpiecznego miejsca” swojego pupila – większość zwierząt ma takie miejsce w domu, w którym czuje się najpewniej i chroni się tam np. podczas burzy, sylwestra (istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że zwierzę właśnie tam skieruje swoje kroki w sytuacji zagrożenia).

WAŻNE! Przy podawaniu lokalizacji nie posługuj się terminami „w salonie”, „w sypialni” itp. – przy dużym stopniu zadymienia ratownicy nie są w stanie rozpoznać, w jakim pomieszczeniu się znajdują. Ponadto często poruszają się w pozycji pochylonej bądź nawet na czworakach, idąc wzdłuż ścian, bo widoczność jest ograniczona praktycznie do zera - dlatego prawidłowe komunikaty to te w stylu „po wejściu do mieszkania drugie drzwi na prawo”. 

 

JAK SIĘ BEZPIECZNIE EWAKUOWAĆ?

Jeżeli powiadomiłeś już innych o niebezpieczeństwie należy przystąpić do ewakuacji z zagrożonego miejsca – staraj się przy tym kierować wytycznymi opracowanymi przez Państwową Straż Pożarną:

  • Wybierz najkrótszą oznakowaną drogę ewakuacyjną.
  • Nie korzystaj z windy, bo możesz w niej zostać uwięziony. Do wyjścia używaj klatki schodowej.
  • Z silnie zadymionych pomieszczeń wychodź w pozycji pochylonej, idź wzdłuż ściany, żeby nie stracić orientacji w pomieszczeniach. Zabezpiecz drogi oddechowe np. zmoczonym w wodzie materiałem.
  • Współpracuj z osobą, która kieruje ewakuacją. Wykonuj jej polecenia. Nie panikuj i staraj się uspokoić innych.
  • Wskazuj innym drogę ewakuacji i pomagaj osobom mniej sprawnym od Ciebie. W skrajnej sytuacji można zabezpieczyć się linką, obwiązaną w pasie, aby nie utracić kontaktu z ratownikami. 
  • O ile to możliwe zwierzęta wyprowadzaj na smyczy bądź w transporterach.
  • Nie otwieraj bez potrzeby drzwi do pomieszczeń objętych pożarem. Nagły dopływ powietrza sprzyja gwałtownemu rozprzestrzenianiu się ognia. Jeśli musisz otworzyć drzwi do takiego pomieszczenia, stań przy ścianie obok drzwi i dopiero je otwórz.

JAK EWAKUOWAĆ ZWIERZĘTA GOSPODARSKIE:

Kiedy dochodzi do pożaru np. stodoły czy stajni, o ile nie zagraża to życiu ludzkiemu należy ratować żywy inwentarz. Do zwierząt należy podchodzić spokojnie, ostrożnie, i łagodnie do nich przemawiać, aby nie udzieliło im się zdenerwowanie osoby niosącej pomoc. Wyprowadzone ze strefy zagrożenia zwierzęta powinny być umieszczone w bezpiecznych miejscach w taki sposób, aby nie wróciły ponownie do swoich płonących zagród.  Najlepiej, jeśli ewakuacja zwierząt przeprowadzona zostanie przez osoby opiekujące się nimi na codzień, jednak nie zawsze jest to możliwe - dlatego poniżej prezentujemy podstawowe zasady wyprowadzania z zagrożonego pożarem miejsca zwierząt gospodarskich:

 

konie i krowyprzykryjwa się ich głowy plachtami lub workami, tak aby nie widziały ognia i wyprowadza się je na zewnątrz - nie wolno podchodzić do nich od tyłu
świniejeżeli nie chcą opuścić pomieszczenia ratuje się je siłą, ciągnąc za tylne nogi
owcewyprowadza się przewodnika stada (zawiązując mu opaskę na oczach) lub inną owce tak, aby jej beczenie przywołało resztę stada 
dróbłapie się je do worków, klatek i wynosi razem
królikiłapie się je do worków, klatek i wynosi razem

 

APELUJEMY! OBUDŹ SWOJĄ CZUJNOŚĆ!

Każdego roku po zakończeniu sezonu grzewczego, straż pożarna i policja podają smutną statystykę – ilość ludzi, które zmarły w wyniku pożaru, zaczadzenia bądź eksplozji spowodowanej wybuchem gazu. Nikt nie prowadzi takich statystyk jeżeli chodzi o zwierzęta domowe, ale prawda jest taka, że one w wyniku tych zdarzeń często umierają - z racji swoich niewielkich rozmiarów - najszybciej.
Tymczasem wystarczy przestrzegać tylko kilku reguł i zamontować czujniki w mieszkaniu, aby uchronić się przed tragedią….
Mamy szczerą nadzieję, że ten artykuł chociaż część z Was skłoni do refleksji, która przełoży się na konkretne działania i wspólnie uda się nam chociaż nieznacznie wpłynąć na poprawę tych smutnych statystyk. 

 

* Artykuł powstał we współpracy z Jednostką Ratowniczo-Gaśniczą nr 2 Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu. Z tego miejsca składamy serdeczne podziękowania Dowódcy JRG - mł. bryg. Mariuszowi Urbaniakowi oraz całej Jego Brygadzie za poświęcony czas, zainteresowanie omawianym problemem, ogrom przekazanej wiedzy merytorycznej oraz zaangażowanie w wykonywanie codziennych obowiązków 😊

 

Chcesz być na bieżąco z naszymi artykułami? - kliknij tutaj. Spokojnie , nie spamujemy:)